Hehe
No więc Panienka Magda nie ma litości i prze dalej… była koza? Była! Były koniki duże, małe. Mieliśmy nawet królika
! Ale był jakiś mało bystry… w każdym razie Goszi była bystrzejsza…
Skoro nasz śliczna kózka dostała złośliwie imię PAMELA, to nasz nowy domownik nie mógł się nazywać inaczej, niż…
DODA
Przed Wami krowa
( to to po lewej – po prawej jest piesek… niezbyt gramotny zresztą i wygląda tak cały czas )

Magda natychmiast zabrała się za inprinting, także 2 tygodniowa bestia już się zaczęła uczyć
. Trochę przesadziłem… Magda łazi z krową, a szkolenie robi się
jak wszystko u nas – SAMO!

Maleństwo jest naprawdę kochane, ku naszemu zaskoczeniu sporo silniejsze od źrebaka podobnych rozmiarów…
A w ogóle to kocha Magdę, bo ta poi ją mlekiem, (krowim, jakby ktoś miał wątpliwości
), czego krówki nie mają
Okazuje się niestety, że nawet takie maleństwa w handlu już muszą wciągać paszę… żeby szybko rosły…

Nasza dioda w każdym razie dostaje mleko i że tak to ujmę, zesrała się ze szczęścia
:):)
Czego absolutnie nie można powiedzieć o Pameli…
– znaczy też poszło parę bobków, ale nie wydaje się, żeby ze szczęścia 

Tak… to mniej więcej wszystko na dziś
. Aktualności jest oczywiście dużo więcej, ale nie ma kiedy ich dodawać… znaczy może i miałby kiedy, ale wszystko się robi samo i biorę NOWOŚCI na przetrzymanie – niech się zrobią
Pozdrawiamy wszystkich i do następnych wieści
Magda i Marek
Rajdy konne, jazda konna, natural is better