2011
Sep 
3

Nie próbujcie tego w domu!

Wszystkie zdjęcia pokazane w tym wpisie zostały wykonane przez przeszkolonych i super wysportowanych kaskaderów na zamkniętym terenie bez dostępu osób trzecich. Pod żadnym pozorem nie próbujcie tego w domu!!! 

Tia :) – w sumie pierwsze zdjęcie już mówi, że nie będzie normalnie :)

I rzeczywiście – Moje kochanie mówi: ZROBIMY ZAWODY :) !

Wszyscy się przygotowali, wykąpali, koniki czyścili godzinę, pozakładali koreczki i inne wesołe rzeczy :) … a potem Madzia kazała im je odprowadzić na wybieg…

Potem szybki instruktarz i zaczęli… :)

podstawą dobrego skoku zawsze jest doskonałe wyczucie odległości :)

Jak to się już opanuje, to potem juz samo leci :) :)

Ku ogólnej radości :)

Choć jak widać poniżej, nie zawsze wszystko wychodzi idealnie :)

Ale poza tym szło im całkiem dobrze :)

Śmigali po drążkach jak szybcy i wściekli :)

Niebywałym jest skupienie, jakie wywołuje skok nad drążkiem… 

To już ostatnie zdjęcie z serii skokowej :)

Zdecydowanie najlepiej lata różowy :) – kto wygrał, niestety nie wiem, bo strasznie wyczerpało mnie obserwowanie tej mordowni i oddaliłem się w poszukiwaniu cichego miejsca w którym mógłbym porobić NIC :)

Pozdrawiam :)

Marek?

Rajdy konne, jazda konna, natural is better

2011
Sep 
2

Kilka innych drobiazgów :)

Mianowicie :)

Poniżej macie zdjęcie z wieczornego “wędzenia wędlin” :) – świetnie się bawiliśmy :)

Chociaż ja tu się nabijam, a rzeczywiście dym z komina wędzarni idzie… czyli SIĘ wędziły wędlinki :) Łagodnie przypominam Rutonowi, że dziś wyciągamy do degustacji następną porcję :)

Dalej :)

Mieliśmy również nocne jazdy :) – mówili, że jest ok :) – najlepiej, jakby sami się wypowiedzieli :)

a żeby nie było, że mam zdjęcia, tylko jak stoimy w miejscu, to takie w ruchu tez mamy :)

Ta taaa!!!

Jeszcze jedno ciekawe zdjęcie :) :):)

Raz nawet prowadziliśmy wspólnie szkolenie z NATURALU :) – choć Magda w sumie tylko marudziła, ale mnie tak łatwo się przecież nie zniechęca :)

Naprawdę… gdybym ważył stówę… to rozumiem… ale nie ważę… jeszcze :)

To na tyle z rana :)

Teraz idę poprowadzić jazdę :)  

Rajdy konne, jazda konna, natural is better

2011
Sep 
1

Rozbudowa :)

Dość istotnym elementem naszego programu dnia była rozbudowa Ośrodka… Najpierw o kuchnię dla (chciałem napisać Pana Andrzeja, ale chyba jednak pozostanę przy starej ksywce) taty. Potem o pierwszy segment mieszkalny :) . Wielkie dzięki naszym niezłomnym pomocnicom, które wykazały się niebywałymi zdolnościami murarskimi :) !!! Chociaż chyba zgodzą się, że wychodzimy rano do stajni popatrzyć, jak się konie SAME karmią, a tu huk, łomot!!! Patrzymy – piwnica się buduje… Ponieważ to nic dziwnego, że SIĘ buduje, więc poszliśmy sobie dalej robić nic… ale zrobiliśmy na wszelki wypadek zdjęcie :)

Tu Pani Edyta, pozuje do zdjęcia w piwnicy, która się i tak sama zrobiła :)

Konkretnie to się podłoga wylewała :)

Niestety nie mamy zdjęć z dalszej części przebiegu budowy, bo obijaliśmy się w innym, bardziej przytulnym i cichym zakątku Ośrodka.

Znalazłem jeszcze jedno sprzed dwóch dni :) :)

Na zdjęciu widać, jak się strop właśnie zalewa :) – aż wlazłem popatrzyć :)

Także drodzy Państwo! Robota wre (WERE? :) )

Następnym pomysłem były spływy kajakowe :) . Tu również nic nie trzeba było robić, bo taki kajak SAM płynie :) – czy życie nie jest piękne :) ?

Ale to już w następnym odcinku :)


Rajdy konne, jazda konna, natural is better

Wędzenie :)!

Naszło nas! Najpierw mieliśmy się trochę przed karmieniem koni porozciągać, rozluźnić mięśnie itd. Wyszło tak, że najpierw mieliśmy jęzory do ziemi po bieganiu – w każdym razie ja miałem. Potem stwierdziliśmy krztusząc się, że może jeszcze gimnastyka? Oczywiście!!!! Co, my nie damy rady??!?!?! No i daliśmy :) . Tyle, że następne 3 dni nie mogliśmy się… właściwie to nic nie mogliśmy!!! Ale żeby umartwień nie było dość, postanowiliśmy jeszcze jeść zdrowe śniadania… w związku z czym motywując się nawzajem wpierdzielaliśmy płatki owsiane na mleku. Ktoś nawet wspomniał, że mogą być, ale ogólnie były denne :) . Potem były zakupy i jakieś zamówienie z kuchni na wędliny… Pojechaliśmy do sklepu a tam SZYNECZKI w promocji :) . No to kupiliśmy i już w drodze powrotnej było wiadomo, że robimy zdrowe wędliny!!! Tu  następuje długa historia przygotowań i samego wędzenia, ale…

Na zdjęciu SajkoPati i Dejwid trzymaja najseksowniejsze szyneczki na wyspie :)

I tak się zaczęło. Potem postanowiliśmy  je “degustować”! Były NIEZIEMSKIE :) ! Może Wam to uzmysłowić fakt, że pewna niewiasta z Elbląga, mimo, że jest wege zaczęła szyneczkę skubać i chwalić :)

Następne szyneczki robią się już oczywiście same i jutro je z wędzarni wyciągam :)  

 

Rajdy konne, jazda konna, natural is better

Dość “miętolenia” – do rzeczy! Ścieżka :)!!!

Nie uwierzycie, ale pewnego letniego popołudnia jak zwykle opierdzielamy się, walamy po trawie, a tu… 

ŚCIEŻKA się zaczęła robić… SAMA!!!

Więc położyliśmy się obok i parzyliśmy jak się robi :) . Było cudownie… :) – nie boję się roboty! Mogę patrzyć na nią godzinami :)

Zebrało nas się trochę do podziwiania i nawet fotkę sobie trzasnęliśmy, jakby ktoś nie wierzył :)

Rajdy konne, jazda konna, natural is better

PODZIĘKOWANIE :)

    W tym roku doświadczyliśmy czegoś naprawdę wyjątkowego. Przez pewien czas, patrząc na obecną młodzież, kiełkowała w nas cicha obawa, dokąd to wszystko zmierza i jak będzie wyglądał świat prowadzony przez naszą latorośl :) . W tym roku zrozumieliśmy, jak bezcelowe były nasze obawy :) !!!

    Wiemy już oboje, że dzięki takim ludziom, jakich spotkaliśmy w tym roku, z całą pewnością „kurtyna unosi się do gwiazd”!!!, i jest masa ludzi, w których rękach swoją przyszłość można złożyć.

    Za poznanie Was od tej strony i Waszą niebywałą pomoc chcielibyśmy poniżej podziękować!

    Jak mawia mój dziadek: nasza wdzięczność będzie Was ścigać do grobowej deski!!!

    Tak więc po kolei:

  • Przede wszystkim Tacie za znoszenie kaprysów gawiedzi i opanowanie gigantycznej ilości zamówień posiłkowych w swoim nowym „królestwie” :) . Za ogarnianie tematów kuchennych i wytrzymałość w pracy dzień po dniu bez przerwy tyle miesięcy.
  • Kindze za to, że we wprost niewyobrażalny sposób ogarnia utrzymywanie porządku w domach i w jakiś kosmiczny sposób zawsze wie, co gdzie leży. Ale zakupy wychodzą Ci średnio :) . Drukowanie miernie :) . Dziękujemy również za to, że dzień w dzień jesteś z nami od rana do wieczora – i za krowie mleko, skądkolwiek je bierzesz J
  • Kasi Grabowskiej i Marcinowi Nalewajko dziękujemy za ogromną pomoc w prowadzeniu jazd, zajmowaniu się naszymi podopiecznymi i wielkim wkładem w to, jak zmieniał się nasz Ośrodek przez te wakacje! Ponadto umożliwili dzięki temu realizację masy prac w Ośrodku, na które bez nich po prostu nie mielibyśmy czasu! Są również kierowcami, pod których skrzydła oddałbym swoje dzieci – a to już wyczyn.
  • Ponadto dziękujemy Edycie i Łukaszowi za gościnne występy instruktorskie w każdym czasie wolnym, jaki mieli do dyspozycji J!

Następnie naszym tytanom pracy:

  • Weronice S. za jej nieugiętość w dążeniu do bycia wszędzie na raz i dawaniu uzasadnionego poczucia, że wszystko jest pod kontrolą. Za szczerość, prawdziwość i wiele innych cech, które naprawdę są przymiotami najlepszych!
  • Kasi O. za porównywalne do Wery cechy, chęć dążenia do perfekcji i zachwyt nad naszymi wędzonymi mięsiwami, co jak na wegetariankę jest dość nietypowe ;) . Za wielkie oczy, które nigdy nie wiadomo, co wyrażają :) i ciepło, jakie okazuje innym.
  • Patrycji S. zwanej dalej Sajko za wręcz niebywałą energię (którą najprawdopodobniej czerpie… no nie wiem, z kosmosu?), kondycję i radość, jaką zaraża innych. Za szczery śmiech, kontrolę nad własnymi ultradźwiękami i tłumik. Za wiele innych :) . I za kaloszki też!!!
  • Agacie za optymizm i wprost niewyobrażalną siłę. Za to, że niemal nie chrapała przy czytaniu Amazonii :) i za czekoladę z orzechami :) . Za dzielność, śmiech, łzy i pieczę nad porządkiem przy porannych karmieniach oraz chęć ćwiczenia Naturalu w każdej chwili :) .
  • Paulinie, Kai i Magdzie za to, że były i razem i osobno, że sprawiły, że wjazd do Ośrodka stał się najpiękniejszy pod słońcem :) , za naszą śliczną Wyspę i uratowanie na niej roślinek… Paulinie za dziwne dźwięki pod naszym balkonem o 3 rano… :)
  • Adzie za to, że zawsze krążyła wokół stajni nie dopuszczając do najmniejszych uchybień :) . Za samodyscyplinę i wytrwałość.
  • Karinie, za to, że wytrzymała całe dwa tygodnie i wygrała (niemal) zakład :) :)
  • Dorocie, że działała jak trzeba i stajnia była bez zarzutu ;) – ale o tym jeszcze pogadamy :)
  • Weronice T. za to, że okazała się księżniczką z klasą i zapierdzielała jak Kopciuszek :) – a że jest czasem gamoń… już to zaakceptowałem :)
  • Dawidowi :) , który wprowadzał wiele urozmaiceń do tego wszystkiego, mruczał basem do ucha laleczkom pod naszym balkonem do 3 w nocy i pomógł mi stworzyć najpyszniejsze wędzone szyneczki na całej planecie :) ! Zmalował też jeden dom :) ! Ale siniaczka nie pokazał :) .
  • Jeszcze raz Marcinowi za uczestnictwo niemal we wszystkim co się działo w Ośrodku!
  • Wreszcie zupełnie niespodziewanie Justynie (córce) i Grzesiowi (tacie), którzy mimo, że poznaliśmy się dopiero co, pomogli nam postawić dom! Razem laliśmy beton, fugowaliśmy, wspólnie wędziliśmy i ogólnie fantastycznie spędziliśmy czas!

Niemal wszyscy bez wyjątku uczestniczyli w działaniach, które teraz wymienimy, także zobrazuje to ogrom pracy i serca, jaki powyższa ekipa włożyła w nasz ukochany Ośrodek :) . Jeżeli o kimś lub o czym zapomnieliśmy to tylko dlatego, że bardzo staraliśmy się tego nie zrobić :) :):)

    Postaramy się wyliczyć jak najbardziej szczegółowo, żeby ułatwić kilku wścibskim zżynanie naszych pomysłów :) !!!

    Zaczniemy tak, jak to pamiętamy :) .

Jeszcze raz DZIĘKUJEMY WAM za:

  • Stworzenie ścieżki z kamyczków, co było naprawdę niełatwym zadaniem :) !
  • Pomoc przy wędzeniu najpyszniejszych szyneczek na świecie i następnie w ich zjedzeniu :) – chciałbym również dodać, że dzięki Waszym produktom JUŻ zebrało się kilka zamówień na następne mięsiwa :) !
  • Rozbudowę Ośrodka! Był to ogromny wysiłek, makabryczne tempo i ogromne ciężary. Za co szczególnie dziękuję, to za sytuacje, kiedy dziewczyny widząc, że już mam naprawdę dość, nagle stwierdzały, że już nie mają siły i natychmiast przerywano wszystko… chcąc nie chcąc też musiałem przerwać pracę :) .
  • Stworzenie nowej Paszarni, która jest teraz naprawdę miejscem, gdzie spokojnie możemy wszystko dla koni przygotowywać :) .
  • Co za tym poszło, stworzenie Magazynu Pasz, lub jak uważają dziewczyny, NARNI. Możemy dzięki temu przechowywać niemal 10 ton pasz treściwych dla koni w suchym i ciepłym miejscu!
  • Za cierpliwe znoszenie mojego natręctwa, tj. nawożenie i dosiewanie trawy… wszędzie :) – efekt jest rewelacyjny :)
  • Za szkolenia i udział w ćwiczeniach z pierwszej pomocy!
  • Oglądanie filmów na zewnątrz :)
  • Absolutnie fenomenalne spływy kajakowe zarówno spokojną jak i górską rzeką :) !!!
  • Za wyprawy na bagna, życzliwe obrzucanie się błotem i najszczerszy śmiech po pas w gównie :) !
  • Za najgłupszą zabawę, jaką jest bieganie na piechotę po jeziorze… w bańce :)
  • Za wsparcie w stworzeniu ogrodzenia na wybiegu… trochę jeszcze zostało :)
  • Za przepiękne wypielenie i upiększenie Wyspy!
  • Piach w stajni – 38 TON!!!
  • Pomalowanie domu, dzięki czemu wszystko zaczęło ładnie do siebie pasować :) !
  • Podchody i bicie mnie na nich – nic się nie zmieniło od 14 lat :) w tym zakresie…
  • Świetliki to właściwie tu mnie wszyscy leją… tam mnie gonili :) i wgnietli samochód w trawę…
  • Za słuchanie, jak czytam Wam książkę na dobranoc :) – niektórzy zasypiali po pierwszych słowach :) , prawda Pati?, a inni nawet chrapali, ale nie jestem w stanie zWERAfikować, kto :) ?
  • Za wyrównanie drogi dojazdowej! Wielka praca, którą dostrzega się tylko dlatego, że jej nie widać :) !
  • Za oczyszczenie strumyka, dzięki czemu Wyspa nadal jest wyspą… :)
  • Za wspólne wypady do kina na tak fajne, jak i denne filmy (szczególnie podglądaczom odradzamy taki film o potworach wyglądających jak ośmiornice – niebywały szit) ;)
  • O!!! Za makabryczną robotę, jaką było zbieranie kamieni z maneżu i koralu :)
  • Za pomoc przy zbieraniu siana i słomy!!!
  • Za przyjmowanie ze spokojem mojego szkolenia z jazdy samochodem :)
  • Za FANTASTYZNY pokaz konny, który wyszedł profesjonalnie, mimo, że przygotowywany był TYLKO DWA DNI!!!
  • I wreszcie za koszenie trawnika pod drzewkami przy pomocy nożyczek :) :):)!!!

 

Oczywiście wyliczyliśmy tylko po łebkach i uwzględniliśmy najistotniejsze misje, które wpłynęły na Nasz Ośrodek. Była to ogólnie tytaniczna praca i nawet w najśmielszych snach nie marzyliśmy o tak ogromnym postępie naszego Ośrodka.

 Ktoś powiedział, że przyjaciele, to rodzina, którą sami sobie wybieramy… Sprawiliście, że będąc z Wami czuliśmy się jak z najbliższą rodziną. Śmiech, zmęczenie, dzika radość, wiele pracy… spędzaliśmy wspólnie każdą chwilę i z każdym dniem, kiedy zbliżała się chwila rozstania, narastała w nas… tęsknota za następnymi wakacjami?

Spędziliśmy razem ogromną ilość czasu, wiele chwil było naprawdę bajkowych, a żadna z nich nie została zmarnowana i tak je zapamiętamy.

Dziękujemy Wam wszystkim jeszcze raz i czekamy z ogromną niecierpliwością na następne spotkanie!

M&M

 

Rajdy konne, jazda konna, natural is better