A wiecie co
?
Byliśmy z Brązem ostatnio MEGA zajęci
– jeździliśmy, szukaliśmy, węszyliśmy i w ogóle zachowywaliśmy się natrętnie
Szukaliśmy motocykla
– dla Brąza… nie uwierzycie jak się uparł… postanowił mieć chopperka
Najpierw rozpaczałem i biadoliłem nad nieuchronnością zemsty bogów za jego wybryk, za plagami i nagłośnieniem tego w odpowiedniej stacji radiowej, ale NIE! Chce choppera i ciul!
No więc przezornie pojechaliśmy do wujka Piotra pokazać mu porządny motorek z serii Deauville… Przejechał się, pokiwał z uznaniem głową

- Nie, no faaajny… silny… za silny na początek. Jedziemy obejrzeć Virago… co prawda jest żólte, ale… – sami wiecie ale co
Pomyślałem, że przejechał się porządnym motorkiem, więc jak zobaczy tego żółtego brzydala, to mu przejdzie…

I gówno… znaczy, rzeczywiście mu przeszło… nieeee, żółty, nie…
No ja!! – myślę sobie
– Pod Poznaniem stoi taki śliczny Deauville i gość na nas poczeka do 19-tej… Jedziemy?
Chętnie – mówi – ale przedtem w Brzydgoszczy jest jeszcze jeden Virago – tylko czarny…
Czyli dupa z NTV, już widzę, że się uparł jak muł. Dobra… zjedliśmy coś dobrego i poczekaliśmy na umówioną godzinę.
Kiedy zobaczyłem ten motorek po raz pierwszy, już wiedziałem, że to nie Brązowy był w błędzie, lecz ja…

Moto był MEGA rasowy, pięknie się prezentował i miał śliczny dźwięk. Zaczęły się oględziny, rozmowy, pierwsza przejażdżka. Jak na mój gust, mógłby być odrobinę większy, ale poza tym w fantastycznym stanie, niebywale zadbany i bardzo błyszczący

Mógłbym jeszcze wiele się rozpisywać, jaki jest fajny… ale nie będę
– przyjedziecie do Ośrodka, przekonacie się sami
W każdym razie Marcin miał rację, wypatrzył sobie fajny motorek, z którym od kilku dni ćwiczymy
! Jest w miarę lekki, więc łatwo się go prowadzi, bardzo oszczędny, nie robi takiego jazgotu, jak te wielkie grzmoty, przy których szkliwo na zębach pęka, kiedy przejeżdżają obok – jest idealny, jako pierwszy motorek. Trzeba tu przyznać, że Brąz jest ostrożny i podchodzi do całej zabawy z ogromnym szacunkiem, co czyni z niego godnego zaufania kierowcę – gratuluję
!
Wczoraj byliśmy nad Zalewem Koronowskim
, przepłynęliśmy z naszymi maszynami promem i byliśmy z “plecaczkami” na rynku w Koronowie na deserze lodowym
!!!
To by było na dziś
– postaram się zrobić jakieś zdjęcie Brąza i jego Bestii w ruchu
- Brąz nazwał już nawet swój motocykl, ale nie jestem w stanie tu go zacytować…
Pozdrawiam wszystkich!
M – jak Skręt
PS.
Dziś sobie już sprawdzaliśmy, czy bestia dobrze jeździ

i stwierdzamy wspólnie, że jeździ naprawdę fantastycznie

Mam nadzieję, że Wam się nowy Brąz spodoba
– i z nim również będziemy mogli się wybierać na wspólne wyprawy
Pozdrawiam po dogrywce
Rajdy konne, jazda konna, natural is better