2011
Sep 
1

Rozbudowa :)

Dość istotnym elementem naszego programu dnia była rozbudowa Ośrodka… Najpierw o kuchnię dla (chciałem napisać Pana Andrzeja, ale chyba jednak pozostanę przy starej ksywce) taty. Potem o pierwszy segment mieszkalny :) . Wielkie dzięki naszym niezłomnym pomocnicom, które wykazały się niebywałymi zdolnościami murarskimi :) !!! Chociaż chyba zgodzą się, że wychodzimy rano do stajni popatrzyć, jak się konie SAME karmią, a tu huk, łomot!!! Patrzymy – piwnica się buduje… Ponieważ to nic dziwnego, że SIĘ buduje, więc poszliśmy sobie dalej robić nic… ale zrobiliśmy na wszelki wypadek zdjęcie :)

Tu Pani Edyta, pozuje do zdjęcia w piwnicy, która się i tak sama zrobiła :)

Konkretnie to się podłoga wylewała :)

Niestety nie mamy zdjęć z dalszej części przebiegu budowy, bo obijaliśmy się w innym, bardziej przytulnym i cichym zakątku Ośrodka.

Znalazłem jeszcze jedno sprzed dwóch dni :) :)

Na zdjęciu widać, jak się strop właśnie zalewa :) – aż wlazłem popatrzyć :)

Także drodzy Państwo! Robota wre (WERE? :) )

Następnym pomysłem były spływy kajakowe :) . Tu również nic nie trzeba było robić, bo taki kajak SAM płynie :) – czy życie nie jest piękne :) ?

Ale to już w następnym odcinku :)


Rajdy konne, jazda konna, natural is better

Wędzenie :)!

Naszło nas! Najpierw mieliśmy się trochę przed karmieniem koni porozciągać, rozluźnić mięśnie itd. Wyszło tak, że najpierw mieliśmy jęzory do ziemi po bieganiu – w każdym razie ja miałem. Potem stwierdziliśmy krztusząc się, że może jeszcze gimnastyka? Oczywiście!!!! Co, my nie damy rady??!?!?! No i daliśmy :) . Tyle, że następne 3 dni nie mogliśmy się… właściwie to nic nie mogliśmy!!! Ale żeby umartwień nie było dość, postanowiliśmy jeszcze jeść zdrowe śniadania… w związku z czym motywując się nawzajem wpierdzielaliśmy płatki owsiane na mleku. Ktoś nawet wspomniał, że mogą być, ale ogólnie były denne :) . Potem były zakupy i jakieś zamówienie z kuchni na wędliny… Pojechaliśmy do sklepu a tam SZYNECZKI w promocji :) . No to kupiliśmy i już w drodze powrotnej było wiadomo, że robimy zdrowe wędliny!!! Tu  następuje długa historia przygotowań i samego wędzenia, ale…

Na zdjęciu SajkoPati i Dejwid trzymaja najseksowniejsze szyneczki na wyspie :)

I tak się zaczęło. Potem postanowiliśmy  je “degustować”! Były NIEZIEMSKIE :) ! Może Wam to uzmysłowić fakt, że pewna niewiasta z Elbląga, mimo, że jest wege zaczęła szyneczkę skubać i chwalić :)

Następne szyneczki robią się już oczywiście same i jutro je z wędzarni wyciągam :)  

 

Rajdy konne, jazda konna, natural is better

Dość “miętolenia” – do rzeczy! Ścieżka :)!!!

Nie uwierzycie, ale pewnego letniego popołudnia jak zwykle opierdzielamy się, walamy po trawie, a tu… 

ŚCIEŻKA się zaczęła robić… SAMA!!!

Więc położyliśmy się obok i parzyliśmy jak się robi :) . Było cudownie… :) – nie boję się roboty! Mogę patrzyć na nią godzinami :)

Zebrało nas się trochę do podziwiania i nawet fotkę sobie trzasnęliśmy, jakby ktoś nie wierzył :)

Rajdy konne, jazda konna, natural is better

PODZIĘKOWANIE :)

    W tym roku doświadczyliśmy czegoś naprawdę wyjątkowego. Przez pewien czas, patrząc na obecną młodzież, kiełkowała w nas cicha obawa, dokąd to wszystko zmierza i jak będzie wyglądał świat prowadzony przez naszą latorośl :) . W tym roku zrozumieliśmy, jak bezcelowe były nasze obawy :) !!!

    Wiemy już oboje, że dzięki takim ludziom, jakich spotkaliśmy w tym roku, z całą pewnością „kurtyna unosi się do gwiazd”!!!, i jest masa ludzi, w których rękach swoją przyszłość można złożyć.

    Za poznanie Was od tej strony i Waszą niebywałą pomoc chcielibyśmy poniżej podziękować!

    Jak mawia mój dziadek: nasza wdzięczność będzie Was ścigać do grobowej deski!!!

    Tak więc po kolei:

  • Przede wszystkim Tacie za znoszenie kaprysów gawiedzi i opanowanie gigantycznej ilości zamówień posiłkowych w swoim nowym „królestwie” :) . Za ogarnianie tematów kuchennych i wytrzymałość w pracy dzień po dniu bez przerwy tyle miesięcy.
  • Kindze za to, że we wprost niewyobrażalny sposób ogarnia utrzymywanie porządku w domach i w jakiś kosmiczny sposób zawsze wie, co gdzie leży. Ale zakupy wychodzą Ci średnio :) . Drukowanie miernie :) . Dziękujemy również za to, że dzień w dzień jesteś z nami od rana do wieczora – i za krowie mleko, skądkolwiek je bierzesz J
  • Kasi Grabowskiej i Marcinowi Nalewajko dziękujemy za ogromną pomoc w prowadzeniu jazd, zajmowaniu się naszymi podopiecznymi i wielkim wkładem w to, jak zmieniał się nasz Ośrodek przez te wakacje! Ponadto umożliwili dzięki temu realizację masy prac w Ośrodku, na które bez nich po prostu nie mielibyśmy czasu! Są również kierowcami, pod których skrzydła oddałbym swoje dzieci – a to już wyczyn.
  • Ponadto dziękujemy Edycie i Łukaszowi za gościnne występy instruktorskie w każdym czasie wolnym, jaki mieli do dyspozycji J!

Następnie naszym tytanom pracy:

  • Weronice S. za jej nieugiętość w dążeniu do bycia wszędzie na raz i dawaniu uzasadnionego poczucia, że wszystko jest pod kontrolą. Za szczerość, prawdziwość i wiele innych cech, które naprawdę są przymiotami najlepszych!
  • Kasi O. za porównywalne do Wery cechy, chęć dążenia do perfekcji i zachwyt nad naszymi wędzonymi mięsiwami, co jak na wegetariankę jest dość nietypowe ;) . Za wielkie oczy, które nigdy nie wiadomo, co wyrażają :) i ciepło, jakie okazuje innym.
  • Patrycji S. zwanej dalej Sajko za wręcz niebywałą energię (którą najprawdopodobniej czerpie… no nie wiem, z kosmosu?), kondycję i radość, jaką zaraża innych. Za szczery śmiech, kontrolę nad własnymi ultradźwiękami i tłumik. Za wiele innych :) . I za kaloszki też!!!
  • Agacie za optymizm i wprost niewyobrażalną siłę. Za to, że niemal nie chrapała przy czytaniu Amazonii :) i za czekoladę z orzechami :) . Za dzielność, śmiech, łzy i pieczę nad porządkiem przy porannych karmieniach oraz chęć ćwiczenia Naturalu w każdej chwili :) .
  • Paulinie, Kai i Magdzie za to, że były i razem i osobno, że sprawiły, że wjazd do Ośrodka stał się najpiękniejszy pod słońcem :) , za naszą śliczną Wyspę i uratowanie na niej roślinek… Paulinie za dziwne dźwięki pod naszym balkonem o 3 rano… :)
  • Adzie za to, że zawsze krążyła wokół stajni nie dopuszczając do najmniejszych uchybień :) . Za samodyscyplinę i wytrwałość.
  • Karinie, za to, że wytrzymała całe dwa tygodnie i wygrała (niemal) zakład :) :)
  • Dorocie, że działała jak trzeba i stajnia była bez zarzutu ;) – ale o tym jeszcze pogadamy :)
  • Weronice T. za to, że okazała się księżniczką z klasą i zapierdzielała jak Kopciuszek :) – a że jest czasem gamoń… już to zaakceptowałem :)
  • Dawidowi :) , który wprowadzał wiele urozmaiceń do tego wszystkiego, mruczał basem do ucha laleczkom pod naszym balkonem do 3 w nocy i pomógł mi stworzyć najpyszniejsze wędzone szyneczki na całej planecie :) ! Zmalował też jeden dom :) ! Ale siniaczka nie pokazał :) .
  • Jeszcze raz Marcinowi za uczestnictwo niemal we wszystkim co się działo w Ośrodku!
  • Wreszcie zupełnie niespodziewanie Justynie (córce) i Grzesiowi (tacie), którzy mimo, że poznaliśmy się dopiero co, pomogli nam postawić dom! Razem laliśmy beton, fugowaliśmy, wspólnie wędziliśmy i ogólnie fantastycznie spędziliśmy czas!

Niemal wszyscy bez wyjątku uczestniczyli w działaniach, które teraz wymienimy, także zobrazuje to ogrom pracy i serca, jaki powyższa ekipa włożyła w nasz ukochany Ośrodek :) . Jeżeli o kimś lub o czym zapomnieliśmy to tylko dlatego, że bardzo staraliśmy się tego nie zrobić :) :):)

    Postaramy się wyliczyć jak najbardziej szczegółowo, żeby ułatwić kilku wścibskim zżynanie naszych pomysłów :) !!!

    Zaczniemy tak, jak to pamiętamy :) .

Jeszcze raz DZIĘKUJEMY WAM za:

  • Stworzenie ścieżki z kamyczków, co było naprawdę niełatwym zadaniem :) !
  • Pomoc przy wędzeniu najpyszniejszych szyneczek na świecie i następnie w ich zjedzeniu :) – chciałbym również dodać, że dzięki Waszym produktom JUŻ zebrało się kilka zamówień na następne mięsiwa :) !
  • Rozbudowę Ośrodka! Był to ogromny wysiłek, makabryczne tempo i ogromne ciężary. Za co szczególnie dziękuję, to za sytuacje, kiedy dziewczyny widząc, że już mam naprawdę dość, nagle stwierdzały, że już nie mają siły i natychmiast przerywano wszystko… chcąc nie chcąc też musiałem przerwać pracę :) .
  • Stworzenie nowej Paszarni, która jest teraz naprawdę miejscem, gdzie spokojnie możemy wszystko dla koni przygotowywać :) .
  • Co za tym poszło, stworzenie Magazynu Pasz, lub jak uważają dziewczyny, NARNI. Możemy dzięki temu przechowywać niemal 10 ton pasz treściwych dla koni w suchym i ciepłym miejscu!
  • Za cierpliwe znoszenie mojego natręctwa, tj. nawożenie i dosiewanie trawy… wszędzie :) – efekt jest rewelacyjny :)
  • Za szkolenia i udział w ćwiczeniach z pierwszej pomocy!
  • Oglądanie filmów na zewnątrz :)
  • Absolutnie fenomenalne spływy kajakowe zarówno spokojną jak i górską rzeką :) !!!
  • Za wyprawy na bagna, życzliwe obrzucanie się błotem i najszczerszy śmiech po pas w gównie :) !
  • Za najgłupszą zabawę, jaką jest bieganie na piechotę po jeziorze… w bańce :)
  • Za wsparcie w stworzeniu ogrodzenia na wybiegu… trochę jeszcze zostało :)
  • Za przepiękne wypielenie i upiększenie Wyspy!
  • Piach w stajni – 38 TON!!!
  • Pomalowanie domu, dzięki czemu wszystko zaczęło ładnie do siebie pasować :) !
  • Podchody i bicie mnie na nich – nic się nie zmieniło od 14 lat :) w tym zakresie…
  • Świetliki to właściwie tu mnie wszyscy leją… tam mnie gonili :) i wgnietli samochód w trawę…
  • Za słuchanie, jak czytam Wam książkę na dobranoc :) – niektórzy zasypiali po pierwszych słowach :) , prawda Pati?, a inni nawet chrapali, ale nie jestem w stanie zWERAfikować, kto :) ?
  • Za wyrównanie drogi dojazdowej! Wielka praca, którą dostrzega się tylko dlatego, że jej nie widać :) !
  • Za oczyszczenie strumyka, dzięki czemu Wyspa nadal jest wyspą… :)
  • Za wspólne wypady do kina na tak fajne, jak i denne filmy (szczególnie podglądaczom odradzamy taki film o potworach wyglądających jak ośmiornice – niebywały szit) ;)
  • O!!! Za makabryczną robotę, jaką było zbieranie kamieni z maneżu i koralu :)
  • Za pomoc przy zbieraniu siana i słomy!!!
  • Za przyjmowanie ze spokojem mojego szkolenia z jazdy samochodem :)
  • Za FANTASTYZNY pokaz konny, który wyszedł profesjonalnie, mimo, że przygotowywany był TYLKO DWA DNI!!!
  • I wreszcie za koszenie trawnika pod drzewkami przy pomocy nożyczek :) :):)!!!

 

Oczywiście wyliczyliśmy tylko po łebkach i uwzględniliśmy najistotniejsze misje, które wpłynęły na Nasz Ośrodek. Była to ogólnie tytaniczna praca i nawet w najśmielszych snach nie marzyliśmy o tak ogromnym postępie naszego Ośrodka.

 Ktoś powiedział, że przyjaciele, to rodzina, którą sami sobie wybieramy… Sprawiliście, że będąc z Wami czuliśmy się jak z najbliższą rodziną. Śmiech, zmęczenie, dzika radość, wiele pracy… spędzaliśmy wspólnie każdą chwilę i z każdym dniem, kiedy zbliżała się chwila rozstania, narastała w nas… tęsknota za następnymi wakacjami?

Spędziliśmy razem ogromną ilość czasu, wiele chwil było naprawdę bajkowych, a żadna z nich nie została zmarnowana i tak je zapamiętamy.

Dziękujemy Wam wszystkim jeszcze raz i czekamy z ogromną niecierpliwością na następne spotkanie!

M&M

 

Rajdy konne, jazda konna, natural is better

2011
Aug 
2

NALESIOFRY DŻEMOREM I BITOLCEM :D

Dzień dobry :)

Takiego czegoś jeszcze nie robiliśmy :) – znaczy robiliśmy, ale na mniejszą skalę i bardziej… kulturalnie :) . Zaczęło się od pomysłu, że zrobimy gofry!!! Pomysł świetny, wszyscy chętni, więc dzida :) !

Nie mieliśmy pojęcia, jak się robi ciasto na gofry, ale wydawało się, że mąka (pół papierka), 4 jajka i mleko do rzadkiego :) … jeszcze dodaliśmy na wszelki wypadek proszku do pieczenia :) – ale nawet nie pół papierka :) !

I zaczęło się :) – właściwie gówno z tego wyszło, bo jedna gofrownica się nie chciała rozgrzać, więc nim wlaliśmy ciasto trwało jakieś 20 minut, a druga spaliła gofra z jednej strony, wylewając mączną masę z drugiej… i wszystko strasznie szybko puchło :) :):)! Rozważaliśmy zniszczenie jakiegoś pomieszczenia, ale znalazła się patelnia :) – a potem druga :) .

Zaczęliśmy smażyć nasze “gofry” na patelni – co nijak się ma do gofrów – i tak powstały 

NALESIOFRY!!!

Ponieważ zainteresowanie było ogromne – właściwie, to wszyscy się bili o kawałki, na jakie każdego nalesiofra ciąłem – to zabawa była świetna. Jeden co prawda rzucił mi się na szyję, co było średnio śmieszne (dla mnie, bo reszta bawiła się świetnie :) ), ale ogólnie skończyło się na niewielkich obrażeniach :) . Ubiliśmy śmietanę, która przy nalesiofrach mogła się nazywać tylko BITOLCEM, wystarczyło otworzyć słoiczek i dodać na mieseczkę DŻEMORA – prosty przepis, a ile dymu w kuchni :) .

Nie mamy za wiele zdjęć – znaczy mamy, ale ich nie pokażemy :) , tak więc musi wystarczyć to :) , które widzieliście – może jeszcze wytnę jakieś z filmików :)

No dobra :) – nacie jeszcze dwa zdjęcia, na których widać, że NALESIOFER jest wściekły i leci w moją stronę :)


        Nie będę wspominał o takiej fazie smażenia nalesiofra, kiedy zostawał rozerwany na kawałki po podrzuceniu w powietrze na patelni!!! Dzicz, mówię Wam!!! Na szczęście byłem na miejscu i jako jedyny rozsądny dbałem o wszystko :) ;)

Dziękuję wszystkim uczestnikom walki o stworzenie NALESIOFRÓW jak i o cierpliwe ich konsumowanie :)

Do następnego :) !!!

Marek 

Rajdy konne, jazda konna, natural is better

2011
Jul 
27

SILVA RERUM – Odrodzenie :)

Hej wszystkim :)  

Udało mi się po właściwie rocznej przerwie zaktualizować nieco wpisy

w zakładce Silva Rerum

Miłośnicy jedzenia i odlsql’owych wspomnień :) :):) znajdą tam od dziś strawę dla siebie, także polecam serdecznie :) !

     

Życzę również wszystkim chętnym eksperymentowania w kuchni nieskończonego pasma sukcesów i oczywiście gigantycznej kasy na niektóre z przepisów :)

Pozdrawiam 

Marek :)

Rajdy konne, jazda konna, natural is better

2011
Jul 
26

Bajka o murzynce :)

Tak wczoraj po raz kolejny oglądaliśmy sobie sympatyczny film przygodowy z za zachodniej granicy… i myślałem… Czy film skończy się weselem :) ? Nie skończył się weselem. Za to przyszło mi do głowy coś zupełnie bez związku :) . Nasz kolega był w Pradze (takiej Czeskiej :) ) i zauważył, że tam też już nasz KFATUSZEK jest sławy :)

Tu oczywiście dowód rzeczowy :)

Pozdrawiam

Marek :)

Rajdy konne, jazda konna, natural is better

2011
Jul 
23

ein MUUUUUUUUUUmut

Hehe :)

No więc Panienka Magda nie ma litości i prze dalej… była koza? Była!  Były koniki duże, małe. Mieliśmy nawet królika :) ! Ale był jakiś mało bystry… w każdym razie Goszi była bystrzejsza…

Skoro nasz śliczna kózka dostała złośliwie imię PAMELA, to nasz nowy domownik nie mógł się nazywać inaczej, niż…

DODA :)

Przed Wami krowa :P ( to to po lewej – po prawej jest piesek… niezbyt gramotny zresztą i wygląda tak cały czas )

Magda natychmiast zabrała się za inprinting, także 2 tygodniowa bestia już się zaczęła uczyć :) . Trochę przesadziłem… Magda łazi z krową, a szkolenie robi się

jak wszystko u nas – SAMO!

Maleństwo jest naprawdę kochane, ku naszemu zaskoczeniu sporo silniejsze od źrebaka podobnych rozmiarów…

A w ogóle to kocha Magdę, bo ta poi ją mlekiem, (krowim, jakby ktoś miał wątpliwości :D ), czego krówki nie mają :(

Okazuje się niestety, że nawet takie maleństwa w handlu już muszą wciągać paszę…  żeby szybko rosły…

Nasza dioda w każdym razie dostaje mleko i że tak to ujmę, zesrała się ze szczęścia :) :):)

Czego absolutnie nie można powiedzieć o Pameli… :) – znaczy też poszło parę bobków, ale nie wydaje się, żeby ze szczęścia :)

Tak… to mniej więcej wszystko na dziś :) . Aktualności jest oczywiście dużo więcej, ale nie ma kiedy ich dodawać… znaczy może i miałby kiedy, ale wszystko się robi samo i biorę NOWOŚCI na przetrzymanie – niech się zrobią :)

Pozdrawiamy wszystkich i do następnych wieści :)

Magda i Marek :)

Rajdy konne, jazda konna, natural is better

2011
Jul 
8

Gandzia :)

Hejka :)

Tak idąc za ciosem przedstawiamy Wam Gandzię :)

Dużo by pisać :) – Kupiliśmy ją jakieś 3 tygodnie temu. Dosłownie szkieletor! W tej chwili jest już po serii badań, odrobaczona, zaszczepiona i co najważniejsze, ma zrobione zęby. Tak więc jest nadzieja :) , że zacznie powoli normalnie jeść i przybierać na masie… Odwrotnie, niż Klucha, która musi przejść na dietę, bo padnie na zawał biegnąc z łąki :)

Nie wiemy tak naprawdę ile ma lat :) – między 16 a 24 :) . Na razie jest kochana, trochę zaskoczona innymi technikami i zdecydowanie się wreszcie rozluźnia. Zaprzyjaźniła się z Neską :)

Także trzymajcie za nią kciuki :) – niech się chowa zdrowo i wesoło :)

A wiecie, że barany nie znoszą jaj?

 

Rajdy konne, jazda konna, natural is better

AJN MONSTER CFAJ :)

To macie jeszcze dogrywkę z Kluchą :)

Niby nic nadzwyczajnego, prawda?…

Poza jednym drobnym szczegółem :) :)

A Wera tylko palce położyła :)

Nie wiem, czy gruba to dobre określenie… :) – Może WALEŃ? Ale to już jakby nazwa zastrzeżona :) :):)

Rajdy konne, jazda konna, natural is better

EIN MONSTER

Mam dla Was kilka nowości :) – jest trochę zajęć, także niemrawo mi idzie aktualizowanie wszystkiego, ale mam nadzieję, że teraz się to trochę zmieni :) . Nie wiem nawet jak TO nazwać :) – chciałem MONSTER, ale Madzia trochę bardziej liberalnie na razie woła na nią Klucha :)
Pozdrawiam wszystkich :) :):)

 

Dziewczynka jest u nas dosłownie od przedwczoraj :) – na co dzień zajmuje się oglądaniem kwiatków i pływaniem stylem dowolnym. Kocha konie, i sprzątać trawę :)

 

Krępuje ją nieco błysk fleszy, ale się wyrabia :) . Ma parę dziwnych rzeczy :) , ale wszystko do naprawienia :) – genialnie jeździ w bryczce :) – od przyszłego czwartku mamy nadzieję, że już regularnie :) . Jeżeli masz jakiś fajny pomysł na imię dla tej BESTII, to czekamy :)

Pozdrawiamy Was wszystkich serdecznie i jak moc pozwoli, to dziś wieczorem następne wiadomości z życia Jointa :) !

Dżedaj :)

Rajdy konne, jazda konna, natural is better

2011
Jun 
15

Na pochyłe drzewo!!!

Otóż… właściwie nie wiem, co powiedzieć :) !!! Myślałem, że tan etap życia uda mi się pominąć i gładko przejdę do następnego…. ale nie!!! Magda czuwa, jest zawsze zorientowana i nie przepuści okazji, żeby zrobić coś innego… no i Włala!!!  (Voila jak mawiają Egipcjanie!)!!!

 

 

 

 

 

 

 

 

Jest sporo mniejsza od GOSZI, ale hałasu robi dużo więcej!!! Wszędzie włazi, zżera moje ukochane roślinki i chyba jej za to nie lubię – ale Magda ją kocha :) :):)… i tak chciałem wsadzić nowe kwiatki… ech.

Tak więc… przedstawiamy PAMELĘ!!!

Rajdy konne, jazda konna, natural is better

Show must go on!

Witajcie!

Nieco dobrych wieści czas zadać :) !

Otóż udało nam się znaleźć konika :) – właściwie całkiem dużą kobyłę :) – ci, co mnie znają, wiedzą, jakim jestem specjalistą od imion, także coż… wydaje mi się, że klacz ma na imię NASCAR, ale mam pewne wątpliwości :)

Choć jak na moje, to ma duszę filozofa :) :):)

 

Ale to nie koniec nowych wiadomości :) :):)!!!

Teraz to trzymajcie się ramy, bo inaczej się… zdziwicie :) !!!

 

Rajdy konne, jazda konna, natural is better

2011
Jun 
13

Przyjaciele… nie wiem nawet, co powiedzieć… od kilku godzin szukamy odpowiedzi, celu…

Palladyn nie przeżył…

 

Po kilku godzinach od porodu było wiadomo, że źrebaczek ma przykurcz ścięgna lewej nóżki… Miał mu pomóc zastrzyk z Engemicyny… okazało się, że nie pomógł, a zaszkodził… podobno niebywale rzadko tak się zdarza… Bardzo Was proszę o wstrzymanie się z pisaniem… nie umiem nawet napisać, jak się czujemy…

Rajdy konne, jazda konna, natural is better

2011
Jun 
11

PALLADYN :):):):)!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

UWAGA!!!

Urodził się :) – wreszcie wyczekiwany z ogromnym niepokojem urodził się nam pierwszy w naszej stajni nasz własny wychowywany na własnych, wszelkiej wielkości piersiach, SYN :) :):)

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Urodził się o 3 nad ranem :) – już sam pije, smółka poszła :) – trzymajcie kciuki :)

 


Rajdy konne, jazda konna, natural is better